środa, 24 maja 2017

flOweR poWer

 
Kolejna wiosna, kolejne desenie w kwiaty. Pozwalam sobie o tej porze roku na kolory i kwiaty nie tylko w domu i na balkonie, ale właśnie na tkaninie. Uwielbiam tylko kwiaty naturalne, nie mam  swojego ulubionego gatunku, bo każdy kwiat jest inny i niepowtarzalny. Kocham je za ich delikatność, za zapach i za ich piękną barwę. Pielęgnowanie roślin daje mi radość, a przebywanie wśród nich bardzo relaksuje przeważnie o poranku, kiedy piję kawę na balkonie. Rozmawiam z nimi, kiedy je podlewam i pielęgnuję. Wierzę, że rośliny miewają swoje humory.
A Wy, lubicie pielęgnować rośliny?
 
 
 
sukienka-dzień dobry 
 
 







 

piątek, 19 maja 2017

ok, so what's your plans for the summer?

 
Okres wakacyjny pomalutku się zbliża i dlatego jestem ciekawa Waszych planów, gdzie w tym roku wybieracie się na wakacje, zostajecie w Polsce, czy wybieracie się może do ciepłych krajów, a może jakaś egzotyka?
Ja w tym roku prawdopodobnie nigdzie nie wyjeżdżam, ale marzy mi się skrycie Kuba, bo jak to moi przyjaciele kubańczycy mówią, że to ostatni dzwonek, by poznać tę prawdziwą jeszcze Kubę za czasów Fidela-właśnie teraz, bo za niedługo będzie tam komercyjnie i drogo.
Także, ten kto może, niech jedzie, bo to może być faktycznie ostatnia okazja na zwiedzanie prawdziwej Kuby.
 A jeśli, ktoś z Was planuje południową Francję, to będzie mi bardzo miło spotkać się z którąś z Was na kawie, obiecuję, że nie będę rozmawiać o modzie.
 
 
 
 
 
 
 


 

 

 

 

niedziela, 14 maja 2017

maj Ci za zimny? bywało jeszcze gorzej...


Nareszcie przyszedł czas na bieganie w krótkich portkach po dworze😉ten, kto posiada potomstwo w domu, nie ważne ile sztuk na stanie, zapewne wie, co mam na myśli. Ogłaszam wszem i wobec, iż już nie trzeba zakładać, podwijać, wywijać, owijać, ani też opatulać nasze potomstwa zbędnymi warstwami wierzchnimi, a co za tym idzie, szybciej, sprawniej oraz zdecydowanie łatwiej wychodzi się z dzieckiem na spacer. Oprócz tego pojawiła się u mnie, ogromna i to dosyć częsta chęć, opuszczenia pomieszczenia zamieszkiwanego, bo szczerze powiedziawszy przez ostatni miesiąc rzadko gdziekolwiek wychodziliśmy.
No, ale teraz to cieszę się, bo ubieranie małego sralińskiego zajmuje mi 5minut, wobec tego, na wstępie logistycznej organizacji wyprawy, nie czuję już tego zmęczenia, ani lekkiego poddenerwowania, że muszę przejść te dosyć wkurzające, aczkolwiek proste etapy wychowawcze. Na szczęście pogoda rekompensuje dosłownie wszystkie trudności.