środa, 19 kwietnia 2017

CałKiEm ZimoWo W kwiEtNiu



A miało być tak pięknie w Polsce...a tu proszę...nie ma lekko i nie ma ciepło, za to zima jest. A ja, jak na złość, zabrałam ze sobą tylko letnie rzeczy. Myślałam, że zimowy czas mam już za sobą, bo to już kwiecień, wiosna, wszystko budzi się do życia, jest pięknie, słonecznie i grillowo a tu nie, delikatnie mówiąc, jestem wkurzona i jak nie narzekam na listopad i jesień to właśnie zaczęłam przeklinać marzec i kwiecień za jego zmienność i ciągłe zmiany pogodowe.  Na domiar tego, synek mi się rozchorował, więc siedzimy w domu z dziadkami, oglądając po raz pierwszy bajeczki w telewizorni, bo u nas na mieszkaniu deficyt gadającego pudła. Krótko pisząc, inaczej sobie zaplanowałam nasz wypad do Pl. 

*biała koszula, czarne dżinsy rurki, tak byłam ubrana na chrzcinach u rodziny





środa, 29 marca 2017

sen o działeczce i grillu z kiełbaskami


Marzy mi się wypad w góry, nad morze, albo gdziekolwiek... pragnę również polskiego grilla ze znajomymi na świeżym powietrzu, najlepiej na działeczce, ze smażonymi sojowymi kiełbaskami i z musztardą kielecką, a do tego obowiązkowo zimne piwko w ciepły dzionek, i nawet mógłby ten piękny dzionek przeciągnąć się do późnej nocy, a później głowa mogłaby mnie nawet boleć i wcale nie marudziłabym tym razem, że po co mi to było, tylko doceniłabym ten dzień wolny lub weekend od synka. 

W zamian przez chwilę nie czułabym odpowiedzialności, ani ciągłego czuwania, by nic mu się nie stało.  

Brakuje mi dnia wolnego i odpoczynku. Marzy mi się, aby podrzucić synka na weekend do babci, jak inne koleżanki mają, bo z zazdrością słucham, że mogły sobie odpocząć, gdzieś pojechać i wyjść wieczorem do ludzi. 
Pocieszcie mnie, że macie podobnie, bo to ciemna strona rodzicielstwa jest.  



Hej, jestem na instagramie@elunqa:)









czwartek, 23 marca 2017

ważNe SpoTkania i szare umundurowanie


Nie było mnie na blogu z powodu totalnego chłonięcia pięknych chwil z bliskimi.
Czas wtedy tak nieubłaganie gnał do przodu, a odległość i życie nie pozwala nam widzieć się częściej. Dlatego te spotkania, krótkie są tak intensywne i wartościowe przeżywane są na 100%.

Doba za krótka, by nacieszyć się sobą, a przy okazji nagadać za wszystkie czasy.
Rozmowy o wszystkim i o niczym, jak również dyskusje o polityce z podniesionym tonem, z założenia o słusznej jedynej naszej racji, co tylko podkręcają atmosferę, a gdy ciśnienie rośnie i robi się niezręcznie, to tylko przerwa na papierosa ratuje sytuację.

I tak to lubię, te spory, bo gdy emocje opadną, stabilizuje się sytuacja, przecież to tylko nasze poglądy, które ciągle się zmieniają.



Zalogowałam się na instagramie @elunqa dajcie znać, bo ja dopiero uczę się go obsługiwać:)











*doszły mnie słuchy, że Radiohead zawita do Polski i właśnie z tej okazji przeglądam bilety, może coś upoluję:)